poniedziałek, 28 września 2015

Niespodziewana przesyłka - #1 haul

Dziś nie chciało mi się wstać. Jednak wstać musiałam, ponieważ musiałam iść z bratem załatwić sprawy na mieście. Szykuję się, ogarniam, gdy nagle do drzwi zadzwonił dzwonek. Wyjrzałam przez okno, patrzę, a tam kurier! Od razu przypomniałam sobie, że ostatnio zamawiałam przecież gadżeciki, a wcześniej całkiem o tym zapomniałam. Więc na dobre wstawanie mi wyszło. :) Gdy zobaczyłam ile tego, a szczególnie buteleczek. Są one takie malutkie=słodkie. :) Mimo, że minęło kilka godzin ja nadal się cieszę. :D


Tak ładnie zapakowane, że aż żal mi było otwierać..
Polecam! :)
W folii bąbelkowej buteleczki.

Całość rozpakowana.


sobota, 26 września 2015

Trochę o teraźniejszości, o tym co się działo.

W czwartek dojechała zamówiona watolina. Przyznam szczerze, że się troszkę rozczarowałam, sądziłam, że jest grubsza i sztywniejsza. Ale jakoś myślę wykombinuję, żeby się to jakoś trzymało. Wczoraj zrobiłam kolejne zakupy z drobnymi gadżetami do moich filcowanek - nie mogę się doczekać aż dotrą. :) Natomiast dziś jest ważny dla mnie dzień. Jednak póki co przetrzymam Was w tajemnicy, ponieważ nie chcę chwalić czymś na zapas, czego mogę w sumie nie dostać. :D Jednak jak nigdy od 6 rana będę w gotowości, jak wszystko wypali oczywiście pochwalę się tutaj na blogu.
Jejuejuejujeju - trzymajcie kciuki!

Żeby nie było tutaj w tym poście tak pusto i przez to smutno, łapcie fotkę mojego nieznośnego, leniwego, wiecznie głodnego kocura Garfielda. :D



środa, 23 września 2015

Żyłkowe myszki

Pamięta ktoś może filofuny? Ahh, moje dzieciństwo. W szkole, po szkole, w domu, poza domem z koleżankami wszędzie brałam i plotłam na różne sposoby z różnymi kolorami. Zachowałam nawet je do tego czasu, a mam jeszcze spory ich zapas (pokażę je w następnym poście). Pomyślałam, że w sumie przyda mi się jakiś dodatek do moich filcowanek, ale nie z filcu by dać różnorodność. I tak oto wpadłam na ten pomysł. Oczywiście te dwie to moje pierwsze modele, trochę niewykończone - brakuje oczu, które nie wiem z czego zrobić. Dżety na magica odpadały, może spróbuję z gorącym klejem.
Jedna - biała myszka jest większa, czarna mniejsza. Tylko dlatego, że na czarną zabrakło mi żyłek bo niepotrzebnie ucięłam. Nie wiedziałam jeszcze ile dokładniej będę potrzebować, a sądziłam, że mi wystarczy. Choć jednak wciąż podoba mi się czarna wersja. :D



środa, 16 września 2015

Fretka Saphira

To jest ta pierwsza fretka, o której wspominałam w poprzednim poście. Tak samo inspirowałam się na mojej fretce Saphirze. :) Jak na pierwszy raz podoba mi się kształt ogólny, nie spodziewałam się, że mi coś takiego wyjdzie, chociaż chciałabym ten nos jeszcze poprawić by był troszkę bardziej sterczący. :D
Jak myślicie, w dobrym kierunku podążam? :)



Fretko-szczur?

Postanowiłam postawić sobie poprzeczkę wyżej i zrobić coś z 'nogami'. :) Owy zwierzak jest drugim wykonanym w tej 'technice', jednak pierwsza bardziej de facto przypomina fretkę. Ten natomiast przypomina mi bardziej szczura, choć inspirowałam się moją fretką - Shaunem. :D



poniedziałek, 14 września 2015

Lisek, lisek..

W ostatnim czasie powstało kilka figurek, jednak na razie pochwalę się moją ostatnią. Przedstawiam wam Foxia. :) Myślałam nad jaskrawym pomarańczem, jednak ostatecznie zdecydowałam się na ten rudy. Wydaję mi się, że bardziej nadaję temu zwierzakowi urok. :D
Figurek mi zaczyna przybywać, a ja nie mam gdzie ich kłaść, chyba muszę pomyśleć nad uszyciem specjalnego dla nich legowiska.. :)

środa, 2 września 2015

Hamaki, hamaczki..

Tym razem coś innego.
Hamaki przedstawione na zdjęciu wykonałam na Boże Narodzenie dla moich freciaków. Szyję je nadal. Są one szyte ręcznie, ponieważ nie mam maszyny do szycia. Ale są bardzo wytrzymałe! Mają już ponad pół roku, do tego dość często są używane i jeszcze nic się nie zepsuło, ani nie rozpruło.
Są naprawdę fajne, a freciaki z nich chętnie korzystają. :)
Mogę wykonać na zamówienie, nawet wersje miniaturowe dla myszek czy szczurów.



wtorek, 1 września 2015

Torres

Kolejny filcak. Krótki opis? Torres jest już krótko ponad 5 letnim dostojnym psem rasy owczarka szkockiego collie. I się pochwalę, że to mój psiak. :)
Jest to ogólnie 5 wykonanie z filcu, a już postanowiłam pobawić się z długą sierścią. Tak więc jak widać Torres ma dłuższą sierść od poprzedniego. Właśnie tak, żeby go realistyczniej wykonać. Zdecydowanie najwięcej czasu pochłonęła mnie ta praca, ale nawet nie odczułam tego. Dosłownie! Minęło bardzo szybko, choć wskazówka wyraźnie mówiła co innego. Jednak bardzo się cieszę, że mam prototyp własnego psiaka, którego mogę od teraz zabrać dosłownie wszędzie ze sobą. :)

A oto i on