piątek, 3 listopada 2017

Dlaczego właśnie Collie?

 Zapewne większość z Was mnie czytających oglądało w dzieciństwie takie filmy jak "Beethoven", "Hachiko", "101 Dalmatyńczyków" czy "Lassie". To były czasy, kiedy rzadko kto miał internet i jedyną możliwością obejrzenia wciąż.. i wciąż.. i wciąż.. owych filmów był zakup ich płyty, za "Lassie" dorzuconą do gazety obeszłam całe miasto dopóki jej nie znalazłam. Każdy mocno uwielbiający te filmy jak ja zapewne marzył by mieć przedstawicieli takich ras w swoich domach. Ja zamarzyłam właśnie o tym ostatnim z wymienionych, o Owczarku Szkockim Collie.


 Co prawda były też małe marzenia o wielkim Bernardynie, w wieku nastoletnim także o Akicie (ale to w sumie dużo za sprawą jednego z sąsiadów posiadającą tę rasę) jednak najbardziej chciałam mieć właśnie piękną i dostojną "Lassie".
Lassie
Zanim spełniło się moje marzenie, minęło dobrych kilka lat. W tym czasie dużo czytałam na temat Collie, a kiedy w moim domu pojawił się internet przekopywałam masę stron w poszukiwaniu informacji. Szczególnie bardzo lubiłam czytać wypowiedzi właścicieli o zachowaniach swoich psów. W końcu teoria, a praktyka to dwie różne rzeczy.


 Pewnego dnia zjawił się on.. Mały słodki podpalany rudzielec. Otrzymał imię Torres. Nie jest on z hodowli z prawdziwego zdarzenia, jednakże te 8 lat temu nie było takiego masowego uczulania na pseudohodowle jak jest teraz. I jeśli mam być szczera, to z wyglądu podoba mi się właśnie typ amerykański niż europejski-modern, który znacznie odbiega od dawnego wyglądu collie i tym samym słabo przypomina "Lassie".
(Widziałam tylko jedną nieaktywną już hodowlę posiadającą typ amerykański - jeśli wiecie coś na temat hodowli posiadającej ten typ koniecznie dajcie znać, będę mega wdzięczna!). A no, i warto wspomnieć, że są też collie krótkowłose. :) Od lewej: długowłose: typ amerykański, typ europejski; krótkowłosy. 


 Przechodząc więc dalej "Dlaczego właśnie Collie?", pomijając wyżej wspomniany wygląd, te psy mają cudowny charakter. Są rodzinne, oddane. Gdy był mały uwielbiał spać mi w nogach, gdy siedziałam i na szyi. ;') Podążają za swoim właścicielem krok w krok. Kiedy na spacerze jest spuszczany ze smyczy, przebiegając kilkanaście kroków obraca się w tył pilnując właściciela. Świetnie sprawdza się w roli stróża, jak i świetny pies do towarzystwa. Chyba o tym, że to pies pasterski, nie muszę wspominać? ;)

Torres. :)
Jednak trzeba także wziąć pod uwagę, że są to żywiołowe psy i potrzebują się zmęczyć. Torres w okresie młodości mógłby spędzać cały dzień na świeżym powietrzu ganiając piłkę, zawsze było mu mało. Pewnie zastanawiacie się czemu piszę o nim w czasie przeszłym. Pewne zachowania się trochę ograniczyły, w sumie Torres ma prawie 7,5 lat. Stary nie jest, ale do najmłodszych też już nie należy. Jeśli chodzi o żywiołowość to z wiekiem zdecydowanie się wyciszył i spędzając czas na podwórku potrafi usiąść przy mnie, siedzieć i obserwować przechodniów. Jeśli chodzi o chorowitość to nie mam pojęcia jak jest z innymi Collie, ale mój nigdy nie chorował jakoś poważniej, co mnie bardzo cieszy. Collie to psy inteligentne, bardzo szybko uczą się sztuczek.
Kiedy przeszukiwałam internet i czytałam wypowiedzi właścicieli, bardzo urzekały mnie historie o ratowaniu dzieci. Może przytoczę jedną sytuację, która utkwiła mi w pamięci: Małe, bawiące się dziecko wyszło poza teren posesji i zmierzało w stronę ulicy. Co zrobił Collie? Chwycił małego za bluzkę i przeciągnął go z powrotem na teren posesji. To jedno, krótkie streszczenie historii opowiedziane przez jednego z właścicieli psa tej rasy. Bardzo chciałabym znaleźć źródło tego, gdzie czytałam te historie, jednak mimo wielkich chęci znaleźć go nie mogę.

 Podsumowanie? Mam kilka ulubionych ras, jednak Owczarek Szkocki Collie w moim rankingu zajmuje pierwsze miejsce. Kocham tę rasę za wszystko i za nic. Może jeszcze jedna "mała" rzecz. Gdy jest mi smutno, Torres, by mnie pocieszyć przynosi swoją piłeczkę, żebym się z nim bawiła. Dla niego to lekarstwo na smutek i tym lekarstwem dzieli się ze mną. Kiedy wszyscy się śmiejemy z kolei przynosi losową zabawkę i radośnie machając ogonem podrzuca ją do góry. To takie szczęście zamknięte w 4 futrzanych łapach. No i szczerze? Nie wyobrażam sobie życia bez tej rasy, dlatego mam nadzieję, że nie ostatni raz ona zamieszka w moim życiu.

 A czy Wy macie tą jedną rasę, którą kochacie ponad wszystko? :)


26 komentarzy:

  1. Cudowny pies. Chcieliśmy wziąć właśnie Collie, ale ostatecznie kundel ze schroniska wyszedł ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Krótkowłose najfajniejsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś mi się nie podobały, ale spory czas temu upodobania w tym temacie mi się zmieniły i krótkowłose również mnie zachwycają. :)

      Usuń
  3. Też w dzieciństwie marzył mi się Collie. Pewnego dnia przybłąkał się jednak kundelek i tak już został :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś też bardzo chciałam takiego psaiaka.klaudia j

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobnie jak Ty. Też w dzieciństwie chciałam mieć psy ras, które występowały w filmach czy w bajkach. Zawsze marzył mi się pies rasy collie i dalmatyńczyk, a miałam tylko zwykłego, białego kundelka w czarne kropki, który jednak był równie oddany.
    Dziś chciałabym mieć husky z niebieskimi oczami albo collie. Obydwie rasy piękne i oddane swoim właścicielom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W schroniskach psów w typie również nie brakuje. A co do oddania to myślę, że w tej kwestii pies psu równy. Życzę powodzenia w realizacji marzeń! :)

      Usuń
  6. Piękny! Pies, który kojarzy mi się z dzieciństwem. Kiedyś widywałam ich sporo, dziś spotykam je rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ja również je kiedyś częściej widywałam. W 2005 wyszedł ostatni film i właśnie wtedy widywałam ich dużo. Moda przeminęła i stąd ta rzadkość. Ale w sumie dobrze, nie popieram absolutnie kierujących się modą, a nie osobowością psa.

      Usuń
  7. Mi również marzył się taki psiak. :)
    Twój jest cudowny! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozważamy właśnie dołączenie psa donaszej rodzinki. Collie jest na short liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki jakiś pusty jest dom bez psa, bardzo dobre rozwiązanie. :)

      Usuń
  9. Moje marzenie to wilczak czechosłowacki, jest cudownie piękny. Problem to mieszkanie w bloku, a co żadnego psa bym nie skazała. Przeraża mnie tez ile on potrzebuje biegać (ok 50 km dziennie). Bałabym się że braknie mi czasu, na odpowiednie dbanie o niego. Ale może za jakiś czas, kiedy już będę mieszkać na wsi, kto wie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wilczak Czechosłowacki również jest na mojej liście ulubionych ras. Jednak to ciężka rasa i wiem, przynajmniej teraz, że nie byłabym w stanie podołać w wychowaniu. Ale i w moim przypadku - może kiedyś.. :)

      Usuń
  10. Piękne psy. Gdybym miał do, to nie miałbym wątpliwości, że tego psa własnie chciałbym miec :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem bardziej kociarą, ale jeśli miałabym wybrać rasę wśród psów, to zdecydowanie byłby to labrador :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak to piękna rasa, jest ich wiele które mi sie podobają ale american staffordshire terrier jest moją jedyną wymarzoną <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham wszystkie rasy, kocham psy 😍

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam, że jest wersja krótkowłosa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam takiego, niestety choroba genetyczna, która ujawniła się dopiero po jakimś czasie szybko doprowadził do jego śmierci. Przepiękny pies, bardzo mądry, wierny i kochający... ta rasa ma w sobie coś szczególnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro.. Co do rasy to prawda, mają w sobie to "coś".

      Usuń


Dziękuję za poświęcony czas na moim blogu. Zawsze odwiedzam swoich komentujących. Jeśli podoba Ci się tu, zostań ze mną na dłużej. Jesteś moją motywacją! :)

Proszę, nie umieszczaj linków. To równoznaczne ze spamem. Takie komentarze będą usuwane, mój blog nie jest miejscem na Twoją reklamę.

Pozdrawiam i miłego dnia! :)