Witam Was w listopadzie! Pogoda nie zadowalająca, ale nie próżnuję. Dziś pokaże Wam ostatni wypiek, który niedawno świeżo wyszedł z piekarnika. :) Pomysł nie mój, to z tutorialu z Pinteresta. Bardzo mi się spodobał sam pomysł sera, poza tym chciałam spróbować z miniaturowymi rzeczami - ta myszka jest naprawdę mała! Aż dziwię się, że podołałam bo zazwyczaj kończyło się to klęską w postaci "Kurna! Nie robię!" i odkładałam na bok próbując zapomnieć o tworzeniu miniaturowych wyrobów. I przyznam, że ogólnie jako całość podoba mi się to, mimo, że jestem wobec siebie krytyczna. W dodatku podczas sesji na wyrobie postanowił osiedlić się mały biały włosek Shauna. :D Zamontowałam też bigle, by móc nosić to jako kolczyki, które zawsze mozna ewoluować w zawieszkę na naszyjnik czy też brelok.
Podoba się Wam? :D
Podoba się Wam? :D





